Sobota 23 sierpnia 2025 roku była przedostatnim dniem Rock en Seine . Zanim festiwal zakończy się w niedzielę występem Queens of the Stone Age, paryski festiwal postanowił zmusić nas do tańca przy dźwiękach electro Justice, zaprogramowanych na głównej scenie tego sobotniego wieczoru. Zanim jednak opowiemy o występie francuskiego duetu, przyjrzyjmy się kilku wielkim muzycznym odkryciom i jednemu wielkiemu rozczarowaniu czwartego dnia Rock en Seine w Domaine national de Saint-Cloud.
W sobotę, przed niecierpliwie wyczekiwanym występem Justice na głównej scenie, postanowiliśmy spędzić część dnia przed sceną Bosquet. Położona niedaleko (ogólnodostępnego) wejścia na teren festiwalu, ta niewielka scena daje zaszczytne miejsce artystom, którzy są mniej znani niż headlinerzy, ale którzy są już mocno ugruntowani w muzycznym krajobrazie lub którzy dopiero się rozwijają. Tegoroczny line-up Rock en Scène obejmuje Barry Can't Swim, Kids Return, Floating Points, Sharon Van Etten i Kneecap.
W tę sobotę zaczynamy od Pameli. Za tą nazwą kryje się duet złożony z Simona Quénéa z Bretanii, najbardziej znanego z bycia perkusistą Zaho de Sagazan, oraz Anglika Samuela Sprenta, pochodzącego z Liverpoolu, o czym świadczy szalik Liverpoolu FC widoczny na scenie. Po wzbudzeniu ciekawości wielu osób, gdy otworzyli dla nich Zénith, a przed występem w Trianon w listopadzie 2025 roku, Pamela zatrzymała się na Rock en Seine 23 sierpnia. Wspaniała kariera tego zespołu, który dopiero w marcu wydał swoją pierwszą EP-kę.
Swoją zaraźliwą energią Pamela poderwała festiwalowiczów do tańca przed sceną Bosquet około godziny 18:00 w sobotę. Kombo, przekształcone na tę okazję w trio (z obecnością basisty), uwiodło nasze uszy w szczególności dzięki bezgranicznej energii wokalistki, która nie wahała się kaczkować i gestykulować na scenie. Ale siła Pameli leży przede wszystkim w jej stylu muzycznym: mocnym electro-rockowym brzmieniu, gdzieś pomiędzy LCD Soundsystem i Soulwax, z mocnymi refrenami i potężnymi, często zapętlonymi melodiami. Odurzające i po prostu skuteczne!
Wiązaliśmy duże nadzieje z setem Johna Mausa. Rozczarowanie było jednak tym większe. Kilka minut przed rozpoczęciem występu, początkowo zaplanowanego na godzinę 19:30, odkryliśmy, że scena Bosquet jest całkowicie pusta. Zastanawialiśmy się, czy koncert został odwołany lub przełożony. Odpowiedź wydawała się przecząca, jeśli wierzyć technikom, którzy niecierpliwili się z boku sceny. Dopiero około 19:40 na scenę wybiegł Amerykanin John Maus. Wyciągnął zza sceny pudło zawierające jego sprzęt. Artysta potrzebował około 5 minut, aby się uspokoić i rozpocząć swój bardzo nietypowy set... bardzo nietypowego.
Sam na scenie, John Maus wrzeszczy do mikrofonu, kołysząc się w przód i w tył i brutalnie uderzając głową i tułowiem. Wiedzieliśmy, że ten występ będzie eksperymentalny, ale nie do tego stopnia. A szkoda, bo gatunek muzyczny Johna Mausa jest wart tych dywersji, gdzieś pomiędzy synthpopem a darkwave. John Maus wydaje się być bardziej artystą studyjnym niż występującym na żywo.
Z okazji swojego występu na Rock en Seine, The Psychotic Monks - utalentowany francuski kwartet punk rockowy - zdecydował się podjąć nietypowe wyzwanie, projektując set na wydarzenie"Colis Suspect #4" organizowane przez stowarzyszenie Futur Composé i festiwal w regionie Paryża. Pomysł? Zaproponować oryginalną współpracę z trzema utalentowanymi osobami z trzech instytucji dla osób z ASD (zaburzeniami ze spektrum autyzmu): Étienne z ESAT Turbulences na klawiszach, Thierry Dupont z grupy Ron Pon i Markus z domu Perce-Neige Alternote na perkusji, którego niektórzy z was mogli już widzieć w programie France 2"Les rencontres du Papotin".
Razem uraczyli festiwalowiczów elektrycznym koncertem, na którym nie zabrakło mrocznego, uduchowionego rocka, ale także improwizacji eksperymentujących, instynktownych muzyków. Brawo i podziękowania dla nich za ten wspaniały muzyczny projekt!
Francuski Touch of Justice zajął centralne miejsce na Rock en Scène, kończąc dzień 23 sierpnia. W sobotni wieczór fani duetu elektro byli w pełni sił, rozpoznawalni dzięki koszulkom z logo zespołu. Z tej okazji słynny duet Gaspard Augé i Xavier de Rosnay przygotował piękną scenografię i imponujący pokaz świetlny.
Chociaż na ogromnej scenie festiwalu było ich tylko dwóch (i bez mikrofonu), dwóch akolitów z łatwością poderwało tysiące festiwalowiczów do tańca dzięki starannie przygotowanej setliście zawierającej ich hity "Neverender ", "We Are Your Friends " i "D.A.N.C.E. ". W secie trwającym około 1 godziny i 20 minut Justice udowodnili, że wciąż są na szczycie swojej gry i nadal wiedzą, jak wyróżniać się na żywo.
Edycja 2025 Rock en Seine odbędzie się w niedzielę 24 sierpnia, a wystąpią na niej Queens of the Stone Age, Fontaines D.C., Last Train, Stereophonics i The Limiñanas.
Rock en Seine 2026: Sparks, Kompromat, Mogwai... dołączają do programu (prawie) kompletnego
Rock en Seine ogłasza swój powrót na Domaine national de Saint-Cloud! W 2026 roku festiwal znowu zaprasza na pięć dni koncertów i celebracji, które odbędą się w środę 26, czwartek 27, piątek 28, sobotę 29 i niedzielę 30 sierpnia. W programie? The Cure, Nick Cave & The Bad Seeds i Tyler, The Creator, a także Deftones, Turnstile, Franz Ferdinand czy Sparks, Kompromat, Clipse, Mogwai, Wolf Alice, Peaches i Lykke Li. Poznajcie (prawie) całość line-upu! [Czytaj więcej]
Miejsce
Domaine national de Saint-Cloud
1 Avenue de la Grille d'Honneur
92210 Saint Cloud
Dostęp
Metro: Linia 10 pętla Boulogne-Pont de St-Cloud, Tramwaj: T2 [Pont de Bezons-Porte de Versailles], przystanek Parc de St-Cloud Autobus: Linie 52, 72, 126, 175, 460, 467, przystanek Parc de St-Cloud Linia 160 pętla Pont de St-Cloud-Albert Kahn Linia 260 przystanek Rhin et Danube-Musée Albert Kahn
Oficjalna strona
www.rockenseine.com



























Rock en Seine 2026: Sparks, Kompromat, Mogwai... dołączają do programu (prawie) kompletnego














