To wielki dzień. We wtorek 16 czerwca 2026 roku reprezentacja Francji oficjalnie rozpoczyna Mistrzostwa Świata 2026. W tym pierwszym meczu grupowym Grupy I nie będzie czasu na myślenie: pod wodzą Didiera Deschampsa rozpoczynają amerykańską przygodę od elektryzującego starcia z Senegalem na MetLife Stadium w Nowym Jorku. To ogromny chrzest bojowy, by zapoczątkować turniej, a jednocześnie spotkanie z historią, które obudzi stare demony francuskiego futbolu.
Aby zrozumieć elektryzującą atmosferę wokół tego plakatu, trzeba cofnąć się do 31 maja 2002 roku. Tego dnia, w otwarciu Mundialu w Korei Południowej, Les Bleus, aktualni mistrzowie świata, ulegają w sensacyjnym stylu (0-1) Lwom Terangi po słynnym golu Papa Bouba Diopa.
Według oficjalnych statystyk FIFA ten mecz do dziś pozostaje jedynym spotkaniem w historii między tymi dwoma narodami w oficjalnych rozgrywkach. Bilans historyczny jest więc prosty, jasny i brutalny dla Francji: 1 mecz, 1 porażka, 0 strzelonych bramek. Wynik, który pokolenie Mbappé ma zamiar wymazać na amerykańskim boisku.
Dziś krajobraz się zmienił. Francja przystępuje do Mistrzostw Świata 2026 w roli faworyta, ale Senegal (14. miejsce w klasyfikacji FIFA) nie jest już kopciuszkiem z początku wieku. Imponujący podczas eliminacji w strefie afrykańskiej i podczas CAN, koledzy z drużyny Sadio Mané, z determinacją na rewanż, mają na celu naruszyć układ sił w Grupie I, w której oprócz Senegalu znajdują się Norwegia i Irak. Dla Francji ten mecz to zdecydowanie nie rozgrzewka!
Na pierwszy mecz fazy grupowej godziny są dla kibiców pozostających we Francji dość korzystne, dzięki strefie czasowej na Wschodnim Wybrzeżu USA. Zapraszamy na 21:00 na żywo i w otwartym przekazie na M6 oraz na beIN Sports 1 dla abonentów.















