Transporty: czy możliwe ograniczenie strajków w komunikacji miejskiej? Co wiemy na ten temat

Przez Audrey de Sortiraparis · Zdjęcia przez My de Sortiraparis · Zaktualizowane 16 styczeń 2026 o 13:36
Czy strajki wkrótce będą pod kontrolą kalendarza? 14 stycznia 2026 roku posłowie zatwierdzili w komisji projekt ustawy mającej regulować prawo do strajku w transporcie w czasie szczególnie wrażliwych okresów. Dokument ten obiecuje punktualne pociągi oraz gorące debaty... Oto, co wiemy.

Gorący temat zarówno na torach, jak i na salach parlamentarnych. W środę, 14 stycznia 2026 roku, posłowie zatwierdzili w komisji projekt ustawy, który zakłada ograniczenie prawa do strajku w transporcie publicznym w wybranych, kluczowych okresach w roku. Informacja ta, podana między innymi przez Ouest-France, jest szeroko komentowana w mediach, ponieważ temat ten budzi wiele emocji.

Tekst, inspirowany centrowo, nie jest nowością. Jak przypomniały media, projekt został już zatwierdzony przez Senat w kwietniu 2024 roku, zanim został wpisany do porządku obrad Zgromadzenia na wniosek grupy Zjednoczonych Republikanów. Główną ideą jest wprowadzenie określonego limitu trzydziestu dni w roku, podczas których prawo do strajku będzie ograniczone w usługach publicznych związanych z transportem. Dotyczy to głównie kolei, wyłączając jednak wyraźnie lotnictwo.

Konkretnie, w wybranych dniach personel niezbędny do funkcjonowania transportu nie będzie mógł strajkować dłużej niż sześć godzin dziennie ani przez więcej niż siedem dni pod rząd. Okresy te mają być ustalane co roku w drodze negocjacji pomiędzy związkami zawodowymi, organizacjami branżowymi, władzami organizującymi i przedstawicielami pasażerów. W przypadku braku porozumienia, decyzję podejmie dekret Rady Stanu, zgodnie z informacjami podanymi przez Ouest-France.

Te regulacje ściśle określają te ograniczenia: święta państwowe, ferie szkolne, wybory, konkursy oraz egzaminy na poziomie krajowym, a także wydarzenia o zasięgu regionalnym, krajowym lub międzynarodowym. Wprowadzają również wydłużenie terminu zgłoszenia strajkujących z 48 do 72 godzin oraz walkę z tzw. „zawieszonymi” (nieaktywnymi) zawiadomieniami o strajku.

Podczas gdy prawica i RN bronią projektu pod pretekstem zachowania ciągłości usług publicznych i swobodnego przepływu, lewica postrzega go – jak przekazuje TF1 Info – jako bezprecedensowe naruszenie praw konstytucyjnych. Przed nami prawdopodobnie burzliwa debata podczas głosowania w Sejmie 22 stycznia.

Można śmiało powiedzieć, że temat jest jeszcze bardzo daleko od finalizacji...

Ta strona może zawierać elementy wspomagane przez SI, więcej informacji tutaj.

Przydatna informacja
Uwagi
Udoskonal wyszukiwanie
Udoskonal wyszukiwanie
Udoskonal wyszukiwanie
Udoskonal wyszukiwanie