To wstrząs społeczny, którego doświadczają cała Francja i szczególnie region Île-de-France. Sieć Alinéa, od listopada 2025 roku objęta procesem restrukturyzacji sądowej, od 12 lutego 2026 roku pozostaje bez nowego inwestora po wycofaniu się rumuńskiej grupy SDC Holding. Własność rodziny Mulliez, która jest także za sterami sklepów Auchan, Decathlon oraz Leroy Merlin, stoi przed widmem likwidacji. Zagrożonych jest ponad tysiąc miejsc pracy na poziomie krajowym, w tym siedem sklepów w Île-de-France, które jeszcze działają.
Chłodny prysznic spadł 12 lutego. Tego dnia SDC Holding, główny kandydat do przejęcia firmy, ogłosił wycofanie się, argumentując „zbyt dużą niepewność” co do rentowności projektu. Mimo wszystko, ich oferta miała swoją wartość: zakładała zachowanie 575 miejsc pracy spośród zagrożonych 1 000 oraz obejmowała przejęcie marki i strony internetowej. „50% pracowników centrali nie zostało objętych ofertą, ale trzeba przyznać, że ta propozycja była jedyna, która na serio brała pod uwagę markę,” wyjaśnia Margaux Palvini, pracownica centrali i członkini związku zawodowego Force ouvrière, zaangażowana w sprawę.
Dwa dni później, w sobotę 14 lutego, w Aubagne (Bouches-du-Rhône), gdzie znajduje się siedziba główna firmy Alinéa, doszło do rzadkiego zdarzenia: pracownicy sklepu i pracownicy centrali wspólnie wyszli na ulicę podczas dwugodzinnego protestu zorganizowanego przez związki. „Zwykle nasi pracownicy działają oddzielnie, a tu nagle mieliśmy okazję być razem i dzielić się wspólnymi obawami: ponad 1000 ludzi straci swoje stanowiska pracy,” relacjonuje Margaux Palvini. Tego samego dnia w Essonne, pracownicy sklepu w Sainte-Geneviève-des-Bois postanowili nie zamykać drzwi i mimo protestu symbolizowanego m.in. transparentami i żółtymi kamizelkami, zdecydowali się na otwarte działanie. „To przygnębiające widzieć, jak takie firmy upadają. Na co czekamy, by je uratować?” – oburzał się jeden z klientów, trzymający w ręku transparent.
Siedem firm działających jeszcze na terenie Île-de-France jest rozłożonych na kilka departamentów:
W Herblay-sur-Seine (Val-d'Oise) 77 pracowników sklepu w centrum handlowym Patte d’Oie również zebrali się 15 lutego, o czym informuje Franceinfo. Z doświadczeniem od dwóch do dwudziestu czterech lat, stanowią jedną z setek pracowników z Île-de-France, którzy za kilka tygodni mogą stracić pracę. „To przeżyłem trudne, bo to się zdarza po raz drugi w ciągu pięciu lat dla tej samej sieci. Włożyliśmy serce i duszę, a i tak wracamy do punktu wyjścia” – mówi z goryczą jedna z zatrudnionych. Ta sytuacja przypomina to, przez co przeszli pracownicy Casa czy Maisons du Monde, którzy znaleźli się w podobnych turbulencjach na rynku meblarskim.
Szanse są nikłe. Pozostało jeszcze pięć ofert, ale żadna nie obejmuje marki Alinéa. W najlepszym wypadku będą one polegały na przeniesieniu kilku pracowników do własnych sieci, w zależności od potrzeb rozwoju terytorialnego. Najbardziej korzystna propozycja przewiduje jedynie 240 redukcji miejsc pracy. "W każdym przypadku zmierzamy do zwolnienia około tysiąca pracowników", ubolewa Margaux Palvini. Ostateczna rozprawa w sądzie ds. gospodarczych w Marsylii odbędzie się 5 marca 2026 roku, a wyrok spodziewany jest około dziesięć dni później.
Pracownicy i związki zawodowe wzywają grupę Mulliez do podjęcia odpowiedzialności, domagając się ofert przekwalifikowania w ramach innych spółek koncernu lub odszkodowań wspierających zmiany zawodowe. Na razie sytuacja pozostaje bardzo niepewna.















