Niektóre atrakcje znikają w wielkim pokazie fajerwerków... inne zaś niemal znikają z widoku na własnych łodziach. W Disneyland Paris River Rogue Keelboats należą do tej drugiej grupy: nazwa brzmi jak legenda, a sama atrakcja to dziś prawie duch przeszłości, długo ciesząca się popularnością wśród miłośników Frontierland, dawnych atrakcji Disneya i spokojnych spacerów po Rivers of the Far West. Otwarte już od 12 kwietnia 1992 roku, w dniu inauguracji parku, te małe drewniane łódki oferowały bardziej intymne doświadczenie niż wielkie statki Thunder Mesa Riverboat Landing.
Łodzie River Rogue Keelboats nie były zwykłymi, ozdobnymi pontonikami. Stanowiły integralną część opowieści o Frontierland, niezwykłym westernowym krajobrazie stworzonym wokół Thunder Mesa i Big Thunder Mountain oraz rzeki okalającej cały teren.
Oba paryskie statki, Coyote i Raccoon, czerpały inspiracje z keelboats popularnych w świecie Davy Crockett w Disneyu, odznaczających się rustykalnym wyglądem, szybki, rzeczny żaglowiec, będący bardziej skromną i bardziej przygodową alternatywą dla dużych parowców. Turyści wsiadali na pokład w Smuggler’s Cove, niedaleko dzisiejszego obszaru Pocahontas Indian Village, by odbyć spacer z przewodnikiem blisko tafli wody, z bliska oglądając brzegi, skały i zakamarki Frontierland.
Ich zniknięcie nie wynika z wielkiego dramatycznego wydarzenia, lecz z bardzo prozaicznego powodu: atrakcji nie opłacało się prowadzić. Między różnymi źródłami zgadza się, że główne problemy to trzy kluczowe kwestie: niskie możliwości przyjęcia odwiedzających, duży zapotrzebowanie na Personel (Cast Members) do bezpiecznego załadunku i obsługi, oraz związane z tym wysokie koszty operacyjne w porównaniu do atrakcji mogących obsłużyć więcej gości. Już pod koniec lat 90., Keelboats zaczęły się pojawiać coraz rzadziej, aż ostatecznie przestały być regularnie eksploatowane.
Historia mogła się na tym zakończyć, ale River Rogue Keelboats przeżyły mały odrodzenie. Po kilku latach praktycznie bez działalności, powrót do codziennego funkcjonowania został potwierdzony w lipcu 2007 roku, z ponownym uruchomieniem 21 lipca tego samego roku. Inne źródła podają, że była to raczej krótkotrwała re-otwarcie, trwające zaledwie dwie sezony. Jasno więc: atrakcja nie zginęła całkowicie, lecz raczej była na wagarach. Ostatecznie ponownie zniknęła z parkowych planów i przewodników, aż do dziś nie figurując już na mapach ani w przewodnikach placówki.
To miejsce, gdzie anegdota nabiera lekko melancholijnego wydźwięku: statki nie pozostawiły za sobą wielkiej pustki ani nowej atrakcji. Przede wszystkim stały się symbolem dla wiernych miłośników Frontierland, jakby refleksją na marginesie historii parku, ciszą wspomnień unoszącą się nad terenem.
Niektóre źródła wskazują na koniec działalności około 2009–2010 roku, ale dokładny okres różni się w zależności od dostępnych relacji i archiwów. Najuczciwiej więc powiedzieć: River Rogue Keelboats najpierw zaprzestały regularnej eksploatacji na początku lat 2000., na krótko wznowiły działalność od 2007 roku, a potem definitywnie odeszły w zapomnienie.
Ta nieco dyskretna historia opowiada także coś o Disneyland Paris: nie wszystkie atrakcje znikają tylko dlatego, że są mało popularne. Niektóre odchodzą po prostu, bo ich utrzymanie wymaga zbyt wiele wysiłku, podczas gdy w dzisiejszych parkach coraz częściej stawia się na szybki przepływ gości lub prostotę w obsłudze. River Rogue Keelboats oferowały dokładnie coś przeciwnego: spokojną chwilę wytchnienia, odrobinę przygody i rzadki luksus spojrzenia na Frontierland z perspektywy wody — niemal jakby być odkrywcą Dzikiego Zachodu… tym razem w wersji Marne-la-Vallée.
Ta strona może zawierać elementy wspomagane przez SI, więcej informacji tutaj.



















