A czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że możecie podróżować przez wieki, nie opuszczając Disneyland Paris? Przez ponad dekadę właśnie to obiecywała Le Visionarium, ikoniczna atrakcja w Discoveryland, która zabierała gości w niezwykłą podróż w czasie. Otwarte 12 kwietnia 1992 roku, tego samego dnia co oficjalne otwarcie parku, to interaktywne przedstawienie zapraszało do świata wyświetlaczy w technologii Circle-Vision 360°. System ten otaczał widzów ogromnymi ekranami, dając wrażenie bycia w samym epicentrum akcji.
Idea była prosta, ale niezwykle skuteczna: obejrzeć pierwszą na świecie prezentację maszyny do podróży w czasie, stworzonej przez nieco wunderkindowskiego robota o imieniu Timekeeper. Na oczach widowni jego wierna asystentka, robot-kamera Nine-Eyes, stawała się króliczym doświadczalnym królikiem tej naukowej ekspedycji… i zabierała odwiedzających w zapierającą dech w piersiach podróż przez dzieje.
W samym centrum wydarzenia znajdował się Timekeeper, zaawansowany audio-animatronic, który witał odwiedzających przed rozpoczęciem atrakcji. W wersji francuskiej postać ta była m.in. dubbingowana przez humorystę Michel Leeb, co podkreślało humorystyczny i nietuzinkowy charakter show.
Według scenariusza stworzonego przez Imagineers z Disneya, Timekeeper właśnie opracował rewolucyjną maszynę, która może przemierzać różne epoki w dziejach ludzkości. Jednak jak to bywa z ostrożnymi naukowcami — albo może troszkę zbyt bojaźliwymi — zdecydował się wysłać Nine-Eyes na pierwszy test, by sprawdzić jej działanie.
Dzięki dziewięciu kamerom zamontowanym na robocie, obrazy były wyświetlane dookoła publiczności. Odwiedzający mieli okazję przenieść się w różne epoki — od prehistorii po wielkie odkrycia naukowe, spotykając niespodziewanie niektórych z największych wizjonerów w historii, w tym Julesa Verne’a (który był inspiracją dla francuskiej wersji Space Mountain, przyp. red.).
Ta koncepcja idealnie wpisywała się w pierwotny zamysł Discoveryland, czyli strefy parku stworzonej jako hołd dla futurystycznych marzeń europejskich pisarzy i wynalazców, takich jak Jules Verne, H. G. Wells czy Léonard de Vinci.
Gdy otwarto Le Visionarium, uznawano je za jedno z najbardziej zapadających w pamięć miejsc w parkowej ofercie. Jego okrągłe kino, pełna muzyki orkiestralnej skomponowana przez Bruce'a Broughtona, oraz efekty immersyjne sprawiały, że było to bardzo wyjątkowe przeżycie.
Jednak z upływem lat technologia filmowa zaczęła wydawać się coraz bardziej przestarzała. Tłumy zaczęły kierować się w stronę bardziej interaktywnych i pełnych energii rozrywek. W efekcie to niezwykłe doświadczenie stopniowo traciło na popularności.
Ostatecznie, Le Visionarium zamknął się na dobre 5 września 2004 roku. Dwa lata później w jego miejscu pojawiła się nowa, znacznie bardziej interaktywna atrakcja: Buzz Lightyear Laser Blast, czerpiąca inspirację z uniwersum Toy Story.
Do dziś Le Visionarium jest jedną z najbardziej żałowanych atrakcji, które zniknęły z Disneyland Paris. Dla wielu gości odwiedzających w latach 90., stanowiło idealne odzwierciedlenie pierwotnego ducha Discoveryland: futurystycznej wizji wykreowanej przez marzycieli z przeszłości.
Niektórzy miłośnicy twierdzą nawet, że ta atrakcja była duszą tego zakątka — połączeniem nauki, wyobraźni i nuty nostalgii za erą Verne’a. Gdy nasłuchujemy przy dawnej siedzibie tej budowli, niemal możemy sobie wyobrazić, jak Timekeeper z entuzjazmem ogłasza: „Drodzy Państwo… witajcie na pierwszej prezentacji podróży w czasie!”.
Ta strona może zawierać elementy wspomagane przez SI, więcej informacji tutaj.



















