W tym ekskluzywnym wywiadzie Jean-Marc Dumontet opowiada o najważniejszych wydarzeniach na scenie teatralnej w 2024 roku, organizacji Molières i wyzwaniach stojących przed twórczością artystyczną. Mówi nam również o festiwalu Paroles citoyennes, przestrzeni do refleksji i zaangażowania poprzez sztuki performatywne.
Czy możesz nam opowiedzieć o Jean-Marc Dumontet Production?
Jean-Marc Dumontet: Pracuję w wielu różnych sektorach. Naszym znakiem firmowym, a w zasadzie moim znakiem firmowym, jest próba bycia bardzo obecnym artystycznie. Jestem producentem interwencyjnym, co oznacza, że jestem bardzo zainteresowany treścią i mam szczęście wybierać wiele pokazów, inicjować je i starać się naprawdę wspierać artystów. To zależy od każdego artysty, są tacy, dla których interwencje są ważne, a dla innych mniej. Ale musisz być bardzo obecny w tym pierwszym sektorze, który jest decydujący, ponieważ wszystko zależy od jakości oferowanych przez nas pokazów. Trzeba więc być bardzo obecnym.
Jestem producentem, który bardzo interesuje się programami, ponieważ kiedy na plakacie jest napisane "Jean-Marc Dumontet przedstawia", oznacza to, że muszę wziąć udział w programie. Moją naczelną zasadą jest bycie dumnym z projektów, które uruchamiamy. Musisz być dumny, musisz być w stanie się tego domagać. Więc moim obowiązkiem jest spróbować podnieść ten program tak wysoko, jak to tylko możliwe. To bez wątpienia pierwsza osobliwość. Drugą osobliwością jest to, że nie zaniedbuję całej komercyjnej i marketingowej strony rzeczy. Jesteś odpowiedzialny za program, więc masz obowiązek doprowadzić go tak daleko, jak to tylko możliwe. Nie oznacza to, że odniesiemy sukces, ale w każdym razie musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby to osiągnąć. Myślę, że te dwa klucze częściowo wyjaśniają to, co jestem w stanie osiągnąć, a w każdym razie są naszym znakiem rozpoznawczym.
Jak wybierasz ludzi lub programy, które chcesz produkować? Jakie są kryteria?
Jean-Marc Dumontet : Wszystko zależy od tego, czy pracujesz w branży komediowej, czy w innych dziedzinach. Szukam ludzi, szczególnie w komedii, którzy są naprawdę wyjątkowi, prawdziwie oryginalni. Nie interesują mnie kopie, naprawdę szukam talentu. Widzę wielu ludzi przechodzących przez Le Point Virgule. Wiele osób, które zrobiły wielką karierę, było z nami. Ale czułem, że jeśli chodzi o treść, brakowało jej gęstości, nie interesowała mnie, a jeśli chodzi o to, co mówiła, nie interesowała mnie. Konkretnie chodzi mi o rentowność projektu i zasoby, które są na niego przeznaczane, ale przede wszystkim chodzi mi o to, że artystycznie jestem w stanie zgłosić roszczenia do tego projektu.
Więc jeśli nie jestem w fazie projektu, jeśli uważam, że jest zbyt lekki i że artysta nie może się rozwijać, nie jestem zainteresowany. Naprawdę staram się produkować programy, z którymi jestem w zgodzie. Tak się walczy. Jeśli chcesz walczyć, musisz być przekonany. Jeśli nie jestem przekonany, to nie może się udać. To jest odpowiedzialność programu, to jest ciężkie, więc naprawdę musisz być zdeterminowany i chętny do walki.
Jak postrzegasz dzisiejszy świat teatru i performansu?
Jean-Marc Dumontet : Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Nasz zawód nie komunikuje się dobrze, ponieważ zbyt często mówi o trudnościach, które napotykamy i określa ograniczenia, z którymi możemy się spotkać, zapominając o jednej rzeczy: jesteśmy ekonomią pragnień. Innymi słowy, ludzie przychodzą do nas, ponieważ czegoś chcą. Ale jeśli narzekamy, jeśli rozmyślamy o naszych trudnościach, przynosi to efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ nie to sprawi, że ludzie będą chcieli nas odwiedzać.
Naszym zadaniem jest wywoływanie przyjemności i pożądania. Wszystkie moje programy muszą sprawiać, że ludzie chcą na nie przychodzić. Tak więc ta zapaść, którą stworzyliśmy wbrew sobie, sprawia, że dziennikarze myślą, że nasza gospodarka nie ma się dobrze, a nasze programy mają kłopoty. Ale to nieprawda. Możemy mieć programy, które nie radzą sobie tak dobrze, które nie radzą sobie dobrze. Czasami nasze programy nie są w stanie sprostać wymaganiom i to wraca do tego, o czym mówiłem - musimy przemyśleć pewne rzeczy. Nasze programy naprawdę muszą być na najwyższym poziomie. To mój znak rozpoznawczy: staram się podnosić poziom artystyczny naszych występów tak wysoko, jak to tylko możliwe. Czasami widzowie ich nie lubią i to jest normalne. W przeciwnym razie wszyscy bylibyśmy miliarderami, gdyby to było takie proste. To normalne, ale nie oznacza to braku zainteresowania. To nieprawda. Mam w tej chwili program, Le Cercle des poètes disparus i to niesamowite, jakie to tsunami.
Krąg Poetów – po latach ponownie na deskach Teatru Antoine
Kółko Poetów powraca na scenę Teatru Antoine z Philippe’em Torretonem jako John Keating, już od 13 lutego 2026 roku, po obejrzeniu przez 350 000 widzów. [Czytaj więcej]
Jeśli chodzi o proces twórczy, to pamiętam, jak po raz pierwszy pokazano mi scenografię. Wszyscy byli bardzo entuzjastyczni, ale kategorycznie odmówiłem. Powiedziałem do Oliviera Solivérèsa: "Nalegałem, by Olivier zachował prostotę. To wymagająca konstrukcja i zawsze musimy się na tym skupiać. Naszym wyzwaniem jest sprostać temu. Sukces Le Cercle jest poza mną, nigdy nie sądziłem, że odniesie taki sukces. Miałem taki pomysł, ale nie w takim stopniu.
Często musimy tworzyć nowe dzieło co sześć miesięcy lub co rok, a czasami brakuje nam perspektywy i standardów. Potrafimy być swoimi najgorszymi wrogami, ale mamy też wiele mocnych stron. Jestem optymistą, ponieważ jeśli będziemy ciężko pracować, nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy odnieść sukcesu.
Niedawno kupiłeś Salle Gaveau. Czy program nadal będzie kręcił się wokół muzyki?
Jean-Marc Dumontet : Tak, kręgosłupem pozostanie muzyka klasyczna, ale pozwolę sobie też oderwać się od tego wszystkiego i organizować różnorodne pokazy.
Chcę poświęcić trochę czasu na zrozumienie miejsca, zaaklimatyzowanie się, zanim zacznę programować pokazy, prawdopodobnie od przyszłego roku. Ale muzyka klasyczna pozostanie w centrum programu.
A co z festiwalem Paroles Citoyennes? Możesz nam trochę o nim opowiedzieć? Co on dla ciebie znaczy?
Jean-Marc Dumontet : Miałem szczęście stworzyć kilka bardzo zaangażowanych spektakli. Ze Stéphane Guillon zrobiliśmy Inconnu à cette adresse. To wspaniały spektakl. Od dawna jestem zwolennikiem tego rodzaju przedstawień, które niosą przesłanie dla społeczeństwa. Chciałem stworzyć przestrzeń poświęconą znaczącym, progresywnym pokazom.
W społeczeństwie nie możemy dać się przytłoczyć deklinistycznej retoryce. Musimy mówić o postępie, emancypacji i wolności. Le Cercle, ze swoimi 200 000 widzów, przekazuje te wartości.
Dwa lata temu stworzyłem dla Paroles Citoyennes spektakl Interruption o aborcji. To wciąż temat tabu, zwłaszcza dla mężczyzn, ale to historie kobiet, z których każda jest inna. To wspaniała podróż, prawdziwa oda do wolności kobiet.
Ten festiwal ma na celu tworzenie powiązań między teatrem publicznym i prywatnym. Stworzyłem na przykład sztukę o Simone Veil. To dla mnie wydarzenie. Stworzyliśmy ją w 2021 roku z Cristianą Réali, podczas lockdownu. W tym czasie wszystko było zamknięte, ale transmitowaliśmy spektakl na żywo na Facebooku i oglądano go na całym świecie. Następnie odbyliśmy 130-dniową trasę koncertową. 12 maja ponownie zagramy dla Fundacji Kobiet.
"Interruption" z Pascale Arbillot, zaangażowana sztuka o aborcji w Théâtre Antoine: dodatkowe występy
"Interruption", mocna sztuka dla szerokiej publiczności z Pascale Arbillot w roli głównej, z odwagą i wrażliwością porusza temat tabu, jakim jest aborcja. Gra w Théâtre Antoine do 31 marca 2024 roku. [Czytaj więcej]
W tym roku odbędzie się również spektakl o końcu życia i inny o migrantach, z Marie Gillain w roli głównej.
Trudno z góry przewidzieć, które spektakle odniosą sukces, ale myślę, że wszystkie są warte obejrzenia. Czasami spektakl nie jest przeznaczony do długiej emisji, ale w końcu spotyka się z publicznością.
A żeby zachęcić czytelników do przyjścia na festiwal, jaki jest główny powód, który byś im dał?
Jean-Marc Dumontet : Ten festiwal zachęca ludzi do myślenia i rozumienia świata. Po każdym pokazie organizujemy debaty. Na przykład trzy lata temu mieliśmy Roberta Badintera i François Hollande'a. To okazja do wymiany poglądów i przedstawienia ważnych wiadomości w przyjemny sposób.
A teraz o Molierach, jak są organizowane? Jak kwalifikuje się i nominuje spektakle?
Jean-Marc Dumontet : Wszystko jest bardzo przejrzyste. Istnieje akademia składająca się z 3000 do 3500 wyborców, z których wszyscy są aktywni w świecie teatru. Nie można być głosującym dożywotnio; trzeba być aktywnym w teatrze przez ostatnie pięć lat.
Aby się zakwalifikować, publiczny pokaz musi być wykonywany co najmniej 30 razy w roku, podczas gdy prywatny pokaz musi być wykonywany 60 razy. W przypadku komedii wymagane jest 8 000 widzów w Paryżu. Są to surowe kryteria i nie ma tu żadnej arbitralności. Czasami aktorzy mówią mi, że zagrali 58 razy i proszą o wyjątek, ale reguła jest regułą.
To przejrzysty proces i co roku wprowadzamy niewielkie zmiany w kryteriach, aby wszystko było jasne. Celem jest wierne odzwierciedlenie świata teatru.
Jak według ciebie będzie ewoluować ceremonia Molières?
Jean-Marc Dumontet : Ceremonia przeszła już sporą ewolucję i dziś jest płynna, przyjemna do oglądania i radosna. Rozdajemy około 19 nagród, co jest dużą liczbą, więc staramy się zoptymalizować ceremonię. Szukam gospodarza, który jest empatyczny, pracowity i zdolny do udźwignięcia tego ciężaru. Zmiany pozostają marginalne, ale ceremonia naprawdę stawia teatr w centrum uwagi.
Które programy polecasz w tym roku?
Jean-Marc Dumontet: Jest jeszcze La Prochaine fois que tu mordras la poussière Panayotisa.Panayotisa, który niedawno widziałem i bardzo mi się podobał. Jest też Les Liaisons dangereuses i program o ekologii, który bardzo mi się podobał w zeszłym roku.
Z kolej na scenę, gdy znów będziesz musiał zjeść ziemię – z Vassili Schneiderem, wracamy do Paryża w marcu 2026.
Po sezonie pełnej spektakli wyprzedanych, „Za następnym razem pożałujesz” wraca do Paryża, na scenę Théâtre Montparnasse, od 31 marca do 17 kwietnia 2026 roku. Adaptacja bestsellerowej powieści Panayotisa Pascota, wyreżyserowana przez Paula Pascota, skupia się na postaci Vassili’ego Schneidera, który zdobył nagrodę Molière dla najlepszego aktora roku 2025. [Czytaj więcej]
Czy jest jakiś utwór, który zasługuje na więcej uwagi?
Jean-Marc Dumontet : Nie widzę tego w ten sposób. Kiedy serial jest na wysokim poziomie, znajduje swoją widownię. Niektóre seriale mogą być mniej popularne, ale w końcu zawsze znajdują swoich odbiorców.
I wreszcie, jak widzisz ewolucję teatru?
Jean-Marc Dumontet : Trzeba być ciągle ciekawym, słuchać nowych tekstów. Mamy do czynienia z falą młodych dramaturgów, którzy całkowicie regenerują teatr. Wnoszą nowe pomysły, nowe głosy, a to jest konieczne, jeśli teatr ma się nadal odnawiać.