Paris Centre to serce Paryża uchwycone na kartach pocztowych — zabytki, które wydają się znane od lat, a zarazem ulice, miejsca i nawyki, które często umykają spojrzeniu od pierwszego rzutu oka. Kogo lepiej o tym opowiedzieć niż jego burmistrz, Ariel Weil? Świeżo ponownie wybrany urzędnik dzieli się swoimi odkryciami, ulubionymi miejscami i rekomendacjami. Krótki przegląd wydarzeń w Paris Centre w towarzystwie włodarza, w dzielnicy o wielu identytetach.
Aby nas lepiej poznać, czy mógłby Pan/Pani przedstawić się naszym czytelnikom?
Ekonomista z wykształcenia, z długim przebiegiem w sektorze prywatnym i w nauczaniu — Sciences Po, HEC oraz w Stanach Zjednoczonych — przez krótki czas pracowałem jako asystent parlamentarny, lecz szybko odszedłem, bo od zawsze uważałem, że trzeba najpierw mieszkać, uczyć się i pracować gdzie indziej, zanim objąć się odpowiedzialnością publiczną.
Jestem przede wszystkim długoletnim mieszkańcem śródmieścia Paryża, a dziś pełnię tu funkcję burmistrza. Chcę utrzymywać bardzo konkretny kontakt z terenem, nie zamykać się w gabinecie: spotkania przy kawie, czas na mieście, na ulicach, w sklepach i na placach; to właśnie pozwala naprawdę zrozumieć miasto. Lubię ideę burmistrza bliskiego mieszkańcom, zakorzenionego w swojej dzielnicy, który chodzi pieszo, jeździ na rowerze i utrzymuje bezpośredni kontakt z ludźmi z sąsiedztwa.
Uważam, że dyżury są nudne, więc raz w miesiącu zapraszam mieszkańców na kawę i rogaliki, by przez dwie godziny porozmawiać na wszystkie tematy, często w towarzystwie lokalnego gościa.
Jakie są Państwa ulubione doświadczenia kulturalne w czasie wolnym?
Mam dość zróżnicowane upodobania. Część mojego życia kulturalnego łączy się z moimi obowiązkami i z terenem o wyjątkowej różnorodności – między Luwrem, Notre-Dame, Centre Pompidou, galeriami i teatrami. Odwiedzam także kościoły, zarówno ze względu na architekturę, jak i na dzieła, które w nich goszczą: Delacroix, Tintoretto, Keith Haring w Saint-Eustache... Często zapomina się, że w Paryżu, zwłaszcza w centrum, te miejsca tworzą jedno wielkie muzeum.
Z córką, która jest bardzo zaangażowana w sztukę sceniczna, odwiedzam musicale, zarówno w Paryżu, jak i w Londynie. Ostatnio obejrzeliśmy La Cage aux Folles, 42nd Street, Les Misérables. Lubię kino, zwłaszcza Grand Rexa, i klimat przedpremierowy mang, takich jak Sword Art Online i Demon Slayer. Tu panuje prawdziwa gorliwość o cosplay (sam założyłem pelerynę na premierę Demon Slayer!) i radość zbiorową, która rzadko się zdarza. W końcu cenię stand‑up; miałem okazję zobaczyć artystów takich jak Rosa Bursztein, Alison Wheeler, Paul Mirabel czy jeszcze Louis C.K.
Jakie wydarzenie szczególnie polecacie naszym czytelnikom?
Wolałbym wybierać wydarzenia mniej spodziewane niż te największe hity. W urzędzie miasta mamy lokalny program, często bezpłatny, który pozwala odkrywać artystów i mniej widoczne formy, na przykład wystawy fotografii. Obecnie na elewacjach ratusza prezentowana jest wystawa z warsztatu artystów na wygnaniu.
Co wtorkowe wieczory w sali widowiskowej odbywają się koncerty i wydarzenia artystyczne (a w czwartki wieczorem w innej sali miejskiej), z udziałem młodych artystów, zespołów, chórów, stowarzyszeń lub uczniów konserwatorium, którzy inaczej nie mieliby okazji zaprezentować się na prawdziwej scenie.
Polecam także Foulées de Paris Centre, bieg na miarę człowieka, bardzo rodzinny, który ponownie uruchomiliśmy. Nie chodzi w nim o czystą wydajność, lecz o radość wspólnego biegania — z formami dla dzieci, trasami przystępnymi dla wszystkich i sztafetami rodzinnych.
Jak opisałbyś swoje dzielnice komuś, kto ich nie zna? Co znajdziemy w waszych dzielnicach, czego nie spotkamy nigdzie indziej i z czego jesteście najbardziej dumni?
To żywe dziedzictwo, jedno z najsłynniejszych miejsc na świecie, a mimo to wciąż często niewłaściwie rozumiane. Wszyscy myślą o Luwrze, o Katedrze Notre-Dame, o Place des Vosges, o Centre Pompidou, ale mnie interesuje to, co leży obok: małe muzea, ukryte ogrody, kamienice pałacowe, miejsca tętniące kulturą, ulice, których historia nie zawsze jest oczywista.
To właśnie to nawarstwianie warstw historii, kultur, dziedzictwa i współczesnego życia sprawia, że jestem najbardziej dumny; możliwość w kilka minut przeskoczenia od wielkiego zabytku do mało znanego ogrodu, od synagogi do kościoła, od restauracji ujgurskiej do historycznej kawiarni, od ukrytego muzeum do placu, na którym dzieci grają w piłkę. To ta gęstość i różnorodność tworzą duszę Paris Centre.
Jestem bardzo przywiązany do pobocznych stron dziedzictwa: małe muzea jak Cognacq-Jay, Maison Victor Hugo, ogrody na wzór square Léopold-Achille (dla którego istnieje projekt fuzji z jardins du Musée Picasso) lub także trasy i miejsca bardziej nieoczekiwane, jak najstarsza dzielnica chińska Paryża wokół place Pan Yuliang, Tango, ten kultowy klub LGBT wykupiony przez miasto, gdy miał zniknąć. To wszystko składa się na miasto, którego nigdy nie da się odkryć w pełni.
Jakie darmowe lub tanie wyjścia polecacie rodzinom i młodzieży?
Najlepszym darmowym wyjściem jest sama przestrzeń publiczna! nabrzeża Sekwany które stały się prawdziwymi miejscami spacerów i oddechu, małe ogrody jak ogród Ginette-Kolinka, ogród Anny Frank, ogród Rosiers-Joseph-Migneret i ten na terenie Richelieu w BNF przearanżowany przez Gilles Clément. Także place, jak Plac Małych Ojców lub Plac Zwycięstw.
Wejście do kościoła, pchnięcie drzwi zabytkowego miejsca, spacer bez stałej trasy po Marais albo Sentier — tyle spontanicznych wariantów! A do tego bezpłatny miejskie programy: wystawy, wtorkowe koncerty, giełdy staroci, imprezy rodzinne i inne lokalne wydarzenia kulturalne.
Jakie są trzy kluczowe podmioty (bary, kawiarnie, stowarzyszenia sportowe/kulturalne, miejsca trzecie), które uznajecie za niezbędne do ożywienia życia lokalnego?
Wymieniłbym trzy kawiarnie-stowarzyszenia, które są miejscami życia, solidarności i lokalnej aktywności. Pierwsza z nich to Le Troisième Café koło rynku des Enfants-Rouges: miejsce bardzo ujmujące, prowadzone na zasadzie wolontariatu, z zasadą posiłków zawieszonych. Dobrze się tu je, za niewielkie pieniądze, a mieszkańcy, którzy nie mają środków, mogą tu znaleźć formę gościnności.
Drugi lokal to kawiarnia na Rue François-Miron, znana jako „Quatrième Café”. Tam także można zjeść bardzo przystępnie, a w zależności od okoliczności nawet za darmo. To dobry przykład przekształcenia przestrzeni (to był dawny lokal Partii Socjalistycznej) w miejsce użyteczne, dostępne i tętniące życiem.
Trzeci punkt to Notre Café Marais, mieszczący się w przebudowanych koszarach Minimes. Uwielbiam to miejsce, bo łączy wiele idei, które popieram: odrestaurowany zabytkowy teren, kawiarnia społeczna, otoczenie łączące rzemieślników, mieszkania, usługi, żłobek i ogród, a przede wszystkim bliskie, bezpośrednie partnerstwo z pobliskim instytutem medyczno-edukacyjnym, które umożliwia młodym autystom pracę i szkolenie. Jedzenie tu smakuje doskonale, miejsce robi wrażenie, a projekt ma ogromny, ludzki wymiar.
Jaka jest idealna trasa, by odkryć centrum Paryża?
Właśnie polecam nie planować zbyt sztywnego programu. Najlepiej mieć w głowie dwa, trzy punkty orientacyjne, a potem pozwolić się zgubić w wąskich uliczkach Marais i Sentier, idąc za instynktem. Radziłbym przespacerować śródmieście Paryża od stóp do czubła, przenikając przez kolejne warstwy Historii (te enceinte de Philippe Auguste, enceinte de Charles V). Fakt, że Paryż powstał od środka na zewnątrz, widać w ulicach, układach, otworach i śladach przeszłości.
Które wydarzenie najlepiej symbolizuje wspólne życie w zgodzie? Jaką inicjatywę planujecie Państwo wprowadzić, by wzmocnić poczucie wspólnoty?
Jednym z moich najpiękniejszych wspomnień jest tradycja, którą kontynuuję od samego początku: w wieczór 24 grudnia odwiedzanie tych, którzy pracują, gdy inni świętują Boże Narodzenie. Najbardziej poruszający moment to Zupa Świętego Eustachego: przed jednym z najpiękniejszych kościołów w Paryżu, stojąc ramię w ramię z wolontariuszami, którzy serwują posiłek osobom znajdującym się w trudnej sytuacji, doskonale oddaje to, co tworzy społeczeństwo.
Trzeba też lepiej zapewnić współistnienie mieszkańców w przestrzeni publicznej. W obliczu transformacji sposobów poruszania się trzeba dziś skutecznie łagodzić napięcia między pieszych, rowerzystami i kierowcami — zawsze zaczynając od najsłabszych — pieszych, dzieci, seniorów, osób o ograniczonej mobilności.
Wreszcie trzeba wzmocnić więź między mieszkańcami poprzez kulturę, korzystanie z przestrzeni publicznej i tworzenie nowych miejsc spotkań. W ramach projekt Halles 2030 zamierzam stworzyć nowe punkty spotkań i praktyki w centrum Paryża, rewitalizując niektóre tunele i przestarzałe parkingi wokół Halles, aby tam powstały obiekty sportowe, prysznice, przechowalnie bagażu, miejsca społeczne i inne przestrzenie międzypokoleniowe.
Czy są jakieś tematy kultury, które mają dla państwa szczególne znaczenie?
Idea odnowienia sposobu postrzegania dziedzictwa bez jego zniszczenia leży mi na sercu. We współpracy z artystą C215 wymyśliliśmy historyczną trasę street artu po Maraisie, poświęconą Wielkiemu Wieku. Umieszczając portrety, takie jak Madame de Sévigné, na szafkach elektrycznych (które należą do najbrzydszych obiektów przestrzeni publicznej) w pobliżu miejsc związanych z tymi postaciami, można opowiedzieć historię inaczej, wyprowadzić pamięć z muzeów i sprawić, by istniała na ulicy.
Które miasto lub paryska dzielnica podziwiacie za swój program kulturalny?
W Paryżu bardzo lubię 2e arrondissement, zwłaszcza w okolicach placu des Victoires i placu des Petits-Pères, za jego równowagę między dziedzictwem, życiem lokalnym a oddechem miasta. Poza Paryżem chętnie odwiedzam Marsylię, miasto ważne w francuskim krajobrazie kulturalnym, z wyraźną tożsamością i prawdziwą energią.
Mam także osobisty związek z Nowym Jorkiem i Tel Awiwem, dwoma miastami, które mnie inspirują. Jeśli chodzi o to pierwsze, potrafi ono przekształcić swoje podejście do przestrzeni publicznej, mobilności i miejskich obyczajów. High Line to jeden z najbardziej emblematycznych przykładów, a także dynamiczny rozwój sieci ścieżek rowerowych w mieście, które niegdyś było trudne do poruszania się na rowerze. Podziwiam zdolność tych miast do uczynienia urbanistyki narzędziem transformacji kulturowej i społecznej.
Jedno słowo, które zachęci czytelników Sortiraparis do odkrycia centrum Paryża?
Odkryj na nowo najsłynniejsze miejsce na świecie, a właściwie: spotkaj nieznane w tym najsłynniejszym miejscu na świecie! Centrum Paryża to terytorium, które wszyscy uważają za doskonale znane, ale wciąż skrywa zakamarki, warstwy, detale, ukryte miejsca, ogrody, kawiarnie, muzea, ulice, historie i twarze, które odkrywa się dopiero wtedy, gdy poświęcisz mu czas i będziesz spacerować nim inaczej.











































