W pełnym rozgorączkowaniu, Bistrots Pas Parisiens szykują się do otwarcia nowego lokalu w Meudon na lato 2026. Hakim Gaouaoui, założyciel grupy, opowiada o epopei swoich restauracji i ujawnia sekrety sukcesu. Wszystko zaczęło się w 2014 roku od pierwszego miejsca. To był prawdziwy zakład — otworzyć dobre, popularne i wysokiej jakości bistro, poza tłumnym, przeładowanym paryskim centrum. « W 2012 roku widzę Norberta Tarayre'a w telewizji w Top Chef. Ten gość jest popularny, mieszka w Hauts-de-Seine, ma wyjątkową osobowość. Mówię mu: "To Ty będziesz tworzyć kartę restauracji". » Ten adres to Saperlipopette, pierwszy-ną z Bistrots Pas Parisiens, grupy założonej przez Hakima Gaouaouiego.
« Kiedy otwieramy Saperlipopette w Puteaux, dla mnie to ogromna inwestycja. Zastanawiam się, czy nie popełniłem błędu, wydając tyle pieniędzy, zaczynając od zera. Mam ogromny strach, że to się nie uda. Prace nad lokalem prowadzimy, stawiając na wizerunek Norberta; informacje krążą po sieciach społecznościowych. A gdy w końcu otwieramy drzwi restauracji, miejsce jest zapełnione po brzegi! To, co przeżyłem tego dnia pod kątem emocji, to coś, czego później już nigdy nie odczułem. To właśnie uświadomiło mi, że z tego można zrobić kolejne projekty »», wspomina Hakim Gaouaoui.
Ponad dziesięć lat później Bistroty Pas Parisiens rzeczywiście mocno się rozwinęły. Ponad dziesięć lokali w Hauts-de-Seine i w Yvelines, a także nowa restauracja, która ma zostać otwarta w połowie lipca 2026 roku w Meudon... Przedsiębiorca opowiada nam swoją historię i historię Bistrots Pas Parisiens.
Asnières-sur-Seine, Colombes, Clamart, Suresnes, Rueil-Malmaison, Sèvres: Bistroty Pas Parisiens zadomowiły się w kilku gminach przylegających do paryskiej małej obwodówki. Lokale, które często cieszą się ogromną popularnością, dzięki tożsamości bardzo wyraźnej. Po pierwsze wspólna idea: kuchnia tradycyjna i wysokiej jakości, karta dopasowująca się do sezonu, przygotowana przez cenionych szefów kuchni. Po drugie element „wow”: wystrój, nietuzinkowa atmosfera, która nadaje każdemu miejscu jego wyjątkową tożsamość.
Idźmy do Splash, by poczuć wakacyjny klimat z nogami w wodzie, albo do Tata Yoyo na rodzinny, klasyczny posiłek. Jeśli macie ochotę na zabawę, zajrzyjcie do Podium. A jeśli wolicie styl chic i piękny widok na Paryż, wybierzcie Là-Haut...
Każdy detal został przemyślany tak, aby zadowolić jak najszersze grono odbiorców. „Pomyślałem sobie: 'Czego pragnie Francuz, który trochę zna kuchnię i niekoniecznie ma pieniądze, by pójść do restauracji z wyższej półki? Jaka jest jego alternatywa?’
Wyjaśnia Hakim Gaouaoui. W Hauts-de-Seine przedsiębiorca celuje w mieszkańców, młodych debiutantów zawodowych, którym od czasu do czasu się chce wyjść i zabawić, nie wracając do Paryża. Ale także w pracowników południa, dla których jedzenie w restauracji bywa rzadkim przywilejem, oraz w najzamożniejszych, którzy chcą dobrze zjeść, nie płacąc przy tym fortuny.
«Co jest dość niezwykłe, to fakt, że istnieją światy, które spotykają się, choć normalnie by się nie przecinały. Ludzie wychodzą i spotykają się u nas, bo to środowisko wysokiej jakości, które trafia do każdego.» Dodaje: «Chcę, aby klienci Bistrots mogli dzwonić do swoich paryskich znajomych i mówić im: „Przyjdźcie, bo i my mamy tu kilka fajnych adresów do odkrycia.”»
Za tą coraz bardziej popularną marką stoi więc człowiek o imieniu Hakim Gaouaoui, który zaczynał swoją karierę w gastronomii jako... dostawca pizzy! „Moja pierwsza praca, gdy miałem 17, 18 lat, to dostarczanie pizz dla Chicago Pizza Pie Factory. Jeździłem motorowerem, to były lata 90. Fajnie było przyjechać z pizzą amerykańską i od razu ją doręczać do mieszkań!”, opowiada przedsiębiorca.
Po pobycie w świecie hotelarskim w Owerni Hakim Gaouaoui i jego rodzinie udaje się wrócić do Paryża i zaczynają przygodę z gastronomią. Mona, druga córka przedsiębiorcy, wspomina: „Widzieliśmy, jak nasi rodzice ciężko pracują. To była ogromna praca, ale nie mieliśmy im tego za złe, bo nigdy nie sprawiali wrażenia, że się męczą.”
Ich ojciec potwierdza: „Nigdy nie odczułem, że to było ciężkie, bo było w tym dużo radości !”
W swoim zespole Hakim Gaouaoui liczy teraz również na własne dzieci: Tara, Mona i Oscar. Dziś Mona pracuje w controllingu, ale zaczynała od obsługi, tak jak jej brat i siostra. «Odkąd mamy 14 lat, każde lato spędzaliśmy w restauracjach, wykonywaliśmy wszystkie etapy obsługi. Dużo pracowałem z moimi szkolnymi znajomymi, pamiętam, że pracowaliśmy jak szaleńcy, ale tak się śmialiśmy!»
Przez ponad dekadę Hakim Gaouaoui zbudował swoją grupę wokół człowieczeństwa i relacji. „Sukces Bistrots w dużej mierze zależy od personelu. Kiedy widzę nowych pracowników, widzę w nich siebie, bo nie ma zawodu, którego bym nie wykonywał. Wiem więc, jak czasem można być zmęczonym, a jednocześnie jak dużo można dać z siebie, gdy projekt naprawdę nas motywuje. Znam znaczenie dobrego — i złego — menedżera. Na początku byłem kiepskim szefem. Nauczyłem się budować więź z pracownikami, aby chcieli wyruszać ze mną w moje projekty i aby sukcesy były wspólne.”
Ta filozofia dzielenia się stoi także w centrum doświadczenia klienta przedsiębiorcy. «W restauracji najważniejsza jest oczywiście dobra kuchnia. Jednak to wymiar emocjonalny przyciąga gości najbardziej. Kiedy przychodzą na obiad lub kolację, to tylko pretekst. Chodzi o to, by się spotkać, wspólnie spędzić chwilę.»
Ponad dziesięć lat po otwarciu pierwszego bistro, Hakim Gaouaoui nadal kroczy swoją drogą. Przedsiębiorca przygotowuje się do ujawnienia zupełnie nowego miejsca — nowego, wyjątkowego lokalu do odkrycia w Meudon w lipcu 2026.
Bistroty Pas Parisiens przenoszą się do Hangar Y, to ogromne, ukryte w zakątku lasu państwowego Meudon miejsce życia kulturalnego. Ten niegdyś hangar na sterowce i rozległy park otaczający budynek mają stać się nowym, modnym adresem Bistrots Pas Parisiens.
Grupa przejmuje restaurację i knajpę plenerową, przekształcając je w stałe miejsce do życia i gastronomii. Hakim Gaouaoui ma nadzieję wykorzystać naturalne otoczenie Hangaru, by stworzyć miejsce gastronomiczne, które będzie bardzo popularne, napędzane przez wielkie wydarzenia festynowe. Dzięki zadaszonej restauracji, plenerowej knajpie, parkowi z fontanną i stawem, a nawet Nef Hangaru, przedsiębiorca ma ambitny program wydarzeń.
Gale wieczorowe i sety DJ-skie, lodowisko i wioska bożonarodzeniowa, kino plenerowe, strefa rodzinna... «Możemy tu tworzyć prawdziwe wydarzenia, to miejsce ma ogromny potencjał. Lokal znajduje się w środku natury, ludzie lubią spacerować nad wodą — to prawdziwa odskocznia dla mieszkańców bloków w mieście», twierdzi Hakim Gaouaoui. «Będziemy inwestować duże środki, żeby to ładnie wyglądało. Mieszkańcy Hauts-de-Seine i Paryża powinni uznać to miejsce za destynację, gdzie można spotykać się, jeść przez cały dzień, w festynowej atmosferze.»
To przedsięwzięcie na razie pozostaje nieco tajemnicze: Bistroty jeszcze nie ujawniły nazwiska szefa kuchni, który poprowadzi tę restaurację, ani jakie dania trafią na kartę dla odwiedzających. Jednak grupa już zapowiada spotkanie na 14 lipca 2026 r.: z okazji otwarcia nowy bistrot planuje wielką imprezę i przytulną przestrzeń, w której będzie można śledzić półfinały i finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej.
Przygoda, która dopiero się zaczyna...
Les Bistrots Pas Parisiens przenoszą się do Hangaru Y i ujawniają swoją nową lokalizację.
Bistroty Pas Parisiens wjeżdżają do Meudonu i rozstawiają swoje kuchnie w Hangarze Y. Nowe miejsce w sercu natury, zapowiadające się na wyjątkowo imprezowy charakter. Otwarcie planowane na lipiec, na półfinały Mistrzostw Świata w piłce nożnej. [Czytaj więcej]