Pigalle lubi miejsca, które pękają w szwach, a Numéro 10 spełnia wszystkie oczekiwania: przystępne burgery, energetyczną rockową playlistę lat 90., niezwykle przyjazną obsługę, a na dodatek ukryte w piwnicy studio tatuażu. Za tym radosnym chaosem kryje się Sam i Annabelle. On jest też właścicielem pobliskiego baru koktajlowego Lipstick Pigalle, a ona – Australijka i tancerka w Moulin Rouge, kilka kroków stąd.
Już od wejścia atmosfera od razu wciąga gości w swój świat. Ściany z widocznym cegłami, neony, duże stoliki dla paczek przyjaciół, taras na słoneczne dni... Numéro 10 stawia na klimat anglosaskiego baru, nie przesadzając. Miejsce tętni życiem przez cały dzień, od porannej kawy i coworkingu po nocne godziny. Przychodzą tu różnorodni goście – od rodziny w środę, przez grupki znajomych wieczorem, po stałych bywalców przy barze w ciągu tygodnia – ale energia nigdy nie gaśnie.
Kuchnia podąża za tym samym rytmem, prosta, skuteczna i starannie wykonana. Dominuje tutaj smash burger, a ceny są zaskakująco przystępne, biorąc pod uwagę lokalizację. Burger z frytkami już od 10 euro, bez rezygnacji z jakości – mięso pochodzi od francuskiego rzeźnika, bułki są przygotowywane na miejscu, sosy własnej roboty, a frytki można wybrać tradycyjne lub z batatów.
Klasyczny burger, The Jagger, wyznacza standardy. Bułka brioche, soczysta wołowina, cheddar, cebula, ogórki kiszone i sekretne sosy. Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy dołożysz możliwe dodatki, za niewielką dopłatą. To proste: każdy członek zespołu (i stały bywalec) ma swoją własną recepturę!
My z kolei wypróbowaliśmy przepis właścicielki – bez zamiaru schlebiania! – z dodatkiem boczniaka (+1,50€), jalapeños (+0,50€) oraz grillowaniem ananasa (+1€). Jeśli tak jak my nie jesteście przekonani do ananasa na pizzy, jedna zasada: spróbujcie, nie pożałujecie! Ananas dodaje smash burgerowi delikatnej słodyczy, którą naprawdę warto docenić. Dla wegetarian mamy też propozycję – opcję wegańskiego steka, którą można wybrać z menu.
Na sąsiednim miejscu znajduje się karta napojów, która zachwyca szerokim wyborem ręcznie warzonych piw oraz niezwykłymi odkryciami, takimi jak starannie wyselekcjonowana sour z owoców czerwonych. Nie brakuje też cydrów i win, które doskonale dopełniają ofertę.
Na słodkości nie zabrakło również klasyki z anglosaskiego podwórka: ciasteczka, muffiny, a dla bardziej odważnych – The Bowie (5€), drożdżowy placek z nutellą, bananem i bitą śmietaną. To idealna przekąska, by nabrać energii na wizytę w podziemiach – w salonie tatuażu Zacha, który jest tam na stałe. Organizuje dni flash oraz rezydencje artystyczne, co wpisuje się w naturalny sposób w rock’n’rollowy charakter tego miejsca!
Ten test został przeprowadzony w ramach zaproszenia zawodowego. Jeśli Twoje doświadczenia różnią się od naszych, prosimy o informację.
Miejsce
Numer 10
10 Rue Frochot
75009 Paris 9
Oficjalna strona
www.10pigalle.fr



























