W środku tygodnia przekroczyliśmy progi Shwi, kuszeni zapachem grillowanego mięsa, który unosi się na chodniku przy rue de Lancry. Ledwo otwarte, miejsce już pęka w szwach. Odkrywamy okienko na wynos i kuchnię otwartą na salę, nie zapominając o pięknej kolejce smakoszy, których łączy jedno pragnienie: rozkoszować się kurczakiem grillowanym po libańsku.
Ten nowy lokal z street food otworzył się pod koniec kwietnia 2026 roku w 10. dzielnicy, kilka kroków od Kanału Saint-Martin. Za tę lokalizację odpowiedzialna jest trójka, która od lat prowadzi Kubrii, neolewantyczna restauracja przedstawiająca kuchnię libańską w nowoczesnym wydaniu, prowadzonej przez szefową Ritę Higgins oraz siostry Mayfrid i Ingrid Chehlaoui. Shwi jest więc ich młodszą, buntowniczą siostrą, całkowicie poświęconą grillowaniu.
W Libanie farrouj meshwi cieszy się taką samą popularnością, co niedzielny kurczak pieczony we Francji. To całe kurczątko, bez kości, marynowane, a następnie grillowane na węglu techniką crapaudine, podawane chrupiące na zewnątrz i drżące w środku, z toum (kremem czosnkowym) i domowymi piklami.
Jak wyjaśnia Ingrid, grillowany kurczak to jeden z trzech filarów libańskiego street foodu, obok shawarmy i falafeli. "Adres w całości poświęcony libańskiemu grillowanemu kurczakowi jeszcze nie istniał w Paryżu: Shwi wypełnia tę lukę, a klienci przyjeżdżają z daleka od samego otwarcia, by ponownie odnaleźć to typowe danie."
Karta trafia w sedno. Wybieramy kurczaka w wersji klasycznej albo ostrej, w ćwiartce (udko), w połowie lub w całej porcji, zawsze podawanego z toum, piklami i nieodpartym sosem Shwi (majonez, papryczka chili, pomidor, sumak i czosnek).
Na szybki posiłek kanapka libańska łączy grillowaną pierś z kurczaka, pikle ogórkowe i sosy w libańskim chlebie smażonym na plancha. Bowl z kolei łączy ryż basmati z smażonym vermicellim, gładki hummus, tabbouleh i kurczaka. W wersji wegetariańskiej królują chrupiące falafele, które równie dobrze sprawdzają się w kanapce, jak i w misce.
W karcie ponownie pojawia się Batata, czyli grillowane ziemniaki z grilla, a na zakończenie posiłku pyszne ciastko z halwą, pistacjami i czekoladą.
Siostry Mayfrid i Ingrid Chehlaoui dorastały w branży gastronomicznej w Bejrucie i razem z szefową Ritą Higgins (która wcześniej pracowała w kuchni w Kubri) wyznają ten sam cel: pokazać nowoczesny, hojny Liban poprzez kuchnię i design.
Od sukcesu Poulet Lala w Kubri zrodził się pomysł na lokal całkowicie poświęcony grillowaniu. Dla Shwi szefowa kuchni zleciła wykonanie na miarę grilla, który mieści szesnaście kurczaków w rotacyjnym obiegu, marynowanych dwadzieścia cztery godziny, a następnie szarpanych ręcznie. Wystrój autorstwa Samara Keyrouza utrzymuje klimat retro-cool, łącząc przekąski z Bejrutu i delikatesy nowojorskie.
Shwi zaprasza na rue de Lancry w 10. dzielnicy, od wtorku do niedzieli, na wynos i na miejscu. Od wtorku do piątku godziny otwarcia to od 12:00 do 14:30, a następnie od 18:00 do 22:30; w weekend od 12:00 do 15:00, a potem od 18:30 do 22:30. Jeśli chodzi o kartę, farrouj zamawiasz w porcjach: ćwiartkę (10 €), połowę porcji (17 €) lub całość (29 €); kanapka kosztuje 10 €, a bowl 15 €, z dodatkami od 4 do 6 €. Formuły z frytkami i napojem zaczynają się od 15 € dla kanapki i 16 € dla ćwiartki z kurczaka lub bowl.
Nasza ocena? Podobał nam się ten soczysty kurczak z grilla, dobrze doprawiony przyprawami. Farrouj trzeba koniecznie spróbować: kurczak, pikle, które ożywiają całość, a domowe sosy mają pazur — mocne czosnkowo lub ostre, to zależy od Was. Miski są solidne, a dodatków do wyboru całkiem sporo, by dopełnić posiłek.
Tylko szkoda, że chleb nie robi się na miejscu, bo wszystko inne tak. Zaczynając od limonado z kwiatem pomarańczy i miętą. Ta smakowita miejscówka kieruje się do tych, którzy chcą prawdziwie dobrego libańskiego grillowanego kurczaka na wynos lub przy ladzie, bez zbędnych ceregieli, za to z ogromną dbałością o detale. Ostatnia rada: atmosfera nieustannie tętni, więc lepiej nie przychodzić zbyt późno.
Chcesz przedłużyć podróż ku Libanowi? Polecamy też zajrzeć do Mazmez, restauracji Huga Danaguezian, a także do Afendi, które także ma wiele atutów i mieści się w 10. dzielnicy. A żeby mnożyć dobre adresy, zerknij na nasze przewodniki po libańskich restauracjach w Paryżu oraz na najlepsze lokale w 10. arrondisement—restauracje libańskie w Paryżu i najlepsze lokale w 10. dzielnicy.
Ten test został przeprowadzony w ramach zaproszenia zawodowego. Jeśli Twoje doświadczenia różnią się od naszych, prosimy o informację.
Daty i harmonogramy
Następne dni
Piątek :
z 12:00 ma 14:30
- z 18:00 ma 22:30
SOBOTA :
z 12:00 ma 15:00
- z 18:30 ma 22:30
Niedziela :
z 12:00 ma 15:00
- z 18:30 ma 22:30
Wtorek :
z 12:00 ma 14:30
- z 18:00 ma 22:30
Środa :
z 12:00 ma 14:30
- z 18:00 ma 22:30
CZWARTEK :
z 12:00 ma 14:30
- z 18:00 ma 22:30
Miejsce
Restauracja Shwi
60 Rue de Lancry
75010 Paris 10
Ceny
Farrouj meshwi : €10
Formules avec side et boisson : €15
Zalecany wiek
Dla wszystkich
Oficjalna strona
www.instagram.com











































