Zabierzemy Was na odkrywanie Zoutra, nowego baru z kuchnią bliskowschodnią w 18. dzielnicy Paryża, którynaprawdę warto odwiedzić. Otwarte od października 2025 roku przy 6 rue Aristide Bruant, po stronie Montmartre, miejsce to jest młodszą siostrąAdraba, słynnego „Festin Levantin” , które już nas zachwyciło.
Za tym projektem stoją Eden, Elior, David i Shlomit, czwórka przyjaciół z grupy ARBA Hospitality, którzy poznali się w Balagan. Jaka jest ich filozofia? Tworzenie miejsc, w których nie trzeba się przejmować, gdzie można po prostu dobrze się bawić i odkrywać smaki Bliskiego Wschodu.
Gdy tylko przekroczymy próg Zoutra, od razu czujemy przyjazną atmosferę. Tutaj rozkładają czerwony dywan i witają nas jak przyjaciół, serdecznie witając, dzięki czemu od razu czujemy się swobodnie. Obsługa jest bardzo troskliwa, co jest niewątpliwym atutem tego miejsca. Kelner poświęca czas, aby opowiedzieć o historii i przygotowaniu różnych dań z menu, z prawdziwą pasją, która udziela się gościom. Czuje się, że zna się na rzeczy i chce nam przybliżyć często nieznane smaki kuchni levantyńskiej. Ta dbałość o szczegóły sprawia, że kolacja staje się prawdziwym przeżyciem.
Zoutra oznacza „mała” w języku aramejskim i doskonale oddaje charakter tego miejsca. Dzięki zaledwie 35 miejscom jest ono kameralne, przytulne, a przede wszystkim sprawia, że czujemy się w nim dobrze. Warto zwrócić uwagę na wystrój autorstwa Mélanie Deliry: artystka bawi się surowymi materiałami, takimi jak beton, drewno, stare lustra i wiszące lampy, które wydają się unosić nad stołami. Zielony kolor ścian odbija naturalne światło, tworząc nomadyczną atmosferę przywodzącą na myśl podróże po Bliskim Wschodzie. Jest to miejsce surowe i eleganckie zarazem, bez zbędnych dodatków, ale pełne charakteru. Otwarta kuchnia i centralny bar pozwalają obserwować pracę personelu, co dodaje uroku temu miejscu. Ma się wrażenie, że spotyka się z przyjaciółmi, a nie idzie do restauracji, i właśnie tego szukamy.
W kuchni Elior Benaroche, były szef Balagan i obecny szef Adraba (naprzeciwko), świetnie się bawi z Davidem Weissem, który zarządza salą i barem. Razem stworzyli menu, które zabiera w podróż. Nie ma tu klasycznych tapas, ale dania do dzielenia się, stworzone z myślą o przekąskach, popijaniu i miłym spędzaniu czasu. Szef kuchni czerpie z swoich kulinarnych wspomnień i wykorzystuje lokalne składniki, dzięki czemu powstają zaskakujące i spontaniczne dania, które eksplodują w ustach.
Naszą przygodę rozpoczęliśmy od Begalé de Jérusalem i już wtedy wiedzieliśmy, że czeka nas wspaniały wieczór. Ten niezwykle miękki bajgiel jest posypany sezamem i posmarowany masłem sammna, domowym masłem jemeńskim o zapachu kozieradki, podawanym z kulką libańskiego labneh, tunezyjską oliwą z oliwek z Parcel 26 i zaatarem z Jerozolimy. Jest bogaty, obfity i stanowi wspaniałą przystawkę.
Jilda, małe szaszłyki, które można zjeść jednym kęsem, również nas zachwyciły. Dojrzała kaczka w stylu wędliny z irackimi przyprawami zmieszana z marynowaną papryką shifka pobudza kubki smakowe. To wspaniałe połączenie, które działa cuda.
Następnie delikatnie przeszliśmy do Sashimi T.G (od „taim gadol”, co po hebrajsku oznacza „wielki smak”). Surowy, dojrzały tuńczyk czerwony podany ze świeżymi figami, labneh z wędzonych bakłażanów, salsą z selera marynowanego w ambie (irackiej przyprawie przypominającej curry) i olejem szczypiorkowym. Podoba nam się równowaga tego dania, jest świeże, mocne i oryginalne.
Danie Maïs quoi ?! koniecznie trzeba spróbować. Wyobraź sobie dojrzałą seriolę podawaną z grillowaną kukurydzą, szpikiem kostnym, świeżą kolendrą i aioli z harissą. Jest chrupiące i rozpływa się w ustach, jest obfite, uwielbiamy je.
Zachwyciło nas również danie Lèche-moi, którego nazwa nie pozostawia wątpliwości co do jego charakteru. Język wołowy marynuje się przez cztery dni w pikantnej zalewie, gotuje przez osiem godzin, a następnie pakuje próżniowo z sammna na 24 godziny, zanim zostanie podsmażony na węglu drzewnym. Podawana z burakami, chrzanem, sałatką z ziół i aioli z musztardą, jest idealnie miękka, ma głęboki smak i jest tego rodzaju daniem, które pokazuje, że tutaj nie żartuje się z produktów. Jeśli nie przepadasz za ozorem wołowym, możesz zmienić zdanie.
Naszym ulubionym daniem były Arayes Lubnani, czyli kruche i rozpływające się w ustach rolady z jagnięciny. Podawane są z kremowym jogurtem czosnkowym, kandyzowaną cytryną, która dodaje kwaskowatości, zieloną cebulką, pikantną salsą z papryki, która pobudza zmysły, oraz sumakiem, który nadaje całości aromat. To danie ma charakter i chce się go więcej. Trzeba jednak lubić jagnięcinę.
Na zakończenie skusiliśmy się na Lay-Moon (arabskie słowo oznaczające cytrynę), czyli tartę cytrynową z waflem, kruszonką maślaną, kremem cytrynowym i malinami. Jest kwaskowata i lekka, krótko mówiąc, stanowi idealne zakończenie tak bogatego w smaki posiłku.
Nie można oczywiście zapomnieć o karcie win. David Weiss wykonał kawał dobrej roboty, wyszukując perełki z Bliskiego Wschodu, których nie znajdziecie nigdzie indziej w Paryżu. Od Libanu po Armenię, od Izraela po Maroko, przez Grecję, odkrywamy winiarzy, którzy z pasją zajmują się uprawą winorośli. Attention Sparkling (Roditis) z Grecji o słonej ekspresji, Chardonnay z Moshava 2021 z Izraela pełne świeżości lub macerowane Obeideh z SEPT w Libanie, winifikowane metodą skin-contact – to wybór win naturalnych i biodynamicznych, które naprawdę zabierają w podróż. Dodatkową zaletą jest to, że wszystkie wina z karty są dostępne na wynos. Dzięki temu można przedłużyć to doświadczenie w domu lub podarować bliskim wspaniałe odkrycie.
Podoba nam się swobodna atmosfera Zoutra, miejsca, do którego przychodzi się, aby odkrywać, nie martwiąc się o nic. Dania są wspaniałym odkryciem, przygotowane ze składników sprowadzonych z kraju, wybór win jest znakomity, a obsługa tak serdeczna, że ma się wrażenie, jakby się przychodziło do przyjaciół. Jeśli szukasz dobrego miejsca na Montmartre, aby sprawić sobie przyjemność i odkryć niezwykłe smaki, pomyśl o Zoutra.
Ta restauracja jest przeznaczona dla ciekawskich, którzy chcą odkrywać nowe smaki poza utartymi szlakami. A jeśli lubisz dobre wina, to tym lepiej. Jest to idealne miejsce dla grup przyjaciół, którzy chcą miło spędzić czas, dzieląc się potrawami lub nawet we dwoje, tak jak my, w dyskretnej atmosferze przy blasku świec.
Restauracja jest otwarta tylko wieczorem od wtorku do soboty, od 18:00 do północy, przy ulicy Aristide Bruant 6 w 18. dzielnicy, pomiędzy Sacré-Cœur a Moulin Rouge. Pamiętajcie o rezerwacji, ponieważ miejsca szybko się wypełniają.
Nadużywanie alkoholu jest szkodliwe dla zdrowia, spożywaj z umiarem.
Ten test został przeprowadzony w ramach zaproszenia zawodowego. Jeśli Twoje doświadczenia różnią się od naszych, prosimy o informację.
Daty i harmonogramy
Następne dni
SOBOTA :
z 18:00 ma 23:30
Wtorek :
z 18:00 ma 23:30
Środa :
z 18:00 ma 23:30
CZWARTEK :
z 18:00 ma 23:30
Piątek :
z 18:00 ma 23:30
Miejsce
Restauracja Zoutra
6 Rue Aristide Bruant
75018 Paris 18
Ceny
Plats : €9 - €22
Oficjalna strona
www.instagram.com
Rezerwacje
www.opentable.fr



























































