W Paryżu, niedaleko od Voltaire, Claudine oferuje kanapki śródziemnomorskie nazwane “slowdwichy”, przygotowane z wolno duszonych mięs trwających godzinami. z 12 przyprawami, kurczak od lokalnego rolnika lub wersja wege, wszystko serwowane w tradycyjnym pieczywie z semolą, na miejscu lub na wynos.
Nie można Claudine sprowadzać jedynie do prostego baru. Wbrew niektórym doniesieniom, ta miejscówka posiada naprawdę wygodną salę na zapleczu, a nawet prywatną przestrzeń na piętrze. Co więcej, choć restauracja przyjmuje gości głównie na lunch, otwarta jest także na kolację od czwartku do niedzieli.
Koncept Claudine opiera się na jednym, oczywistym założeniu: czas to czas. W tym miejscu, mięso dłużej się dusznie, a na potwierdzenie tej metody świadczy właśnie oryginalny kanapka. Inspiracją była receptura przekazana przez Claudine, babcię założyciela, która podkreśla kulinarne dziedzictwo. W centrum uwagi znajduje się jagnięcina pieczona 8 godzin z 12 przyprawami.
Nie tak dawno podawany z kaszą bulgur i duszonymi paprykami w centrum rodzinnych stołów, odświeżał cały dom, jak wspominał wnuk. Obecnie, można go spróbować w chlebach z kaszą, specjalnie przygotowanych na tę okazję przez lokalnego rękodzielniczego piekarza. W pozostałej części, ta restauracja stawia na wysoką jakość i krótki łańcuch dostaw, korzystając z bioproduktów od lokalnych dostawców, od kurczaka z chowu wolowego po chodujące się na pastwiskach jagnię.
Nadzienie nie pozostawia złudzeń. Soczyste, delikatne mięso o intensywnym aromacie, obfita shakshouka, domowa sos jogurtowy... Smak tego kanapki zachwyca wyważoną mocą, przyprawami o ciepłym charakterze i długim finiszem. W cenie 13 € za wersję kanapki (16,50 € za danie na talerzu z kuskusem jako dodatek), stosunek jakości do ceny okazuje się znakomity.
Chęć dzielenia się i hojność to tutaj wielka zaleta, jednak gdy kanapka jest niemal wypchana dodatkami, jedzenie jej podczas chodzenia może okazać się wyzwaniem. Dlatego warto usiąść i spokojnie się nim rozkoszować, aby uniknąć niechcianej plamy na koszuli!
Jeśli chodzi o pozostałe przepisy od domu, karta menu pozostaje bez zmian. Trzy kanapki, żadnej więcej. To świadomy wybór, bo choć niektórzy pracownicy okolicy mogą marzyć o nowościach, Claudine stawia na stabilność, jak jej ulubiony kebab, który stał się już ich tygodniowym lub miesięcznym rytuałem.
Nowością w ofercie jest slowdwich, dostępny w wersji z kurczakiem hodowlanym, duszonym przez 4 godziny (11€ w wersji kanapki i 14,50€ na talerzu). Dla wegetarian przygotowano zimową opcję z butternut i jackfruitem, a latem z bakłażanem i jackfruitem (10€ za kanapkę). Warto zaznaczyć, że wszystkie mięsa pochodzą z produkcji halal, a każde danie można zamówić również na talerzu, serwowane z kuskusem.
Na dodatek warto postawić na małe ziemniaczki gruntowe z domowym ketchupem albo sałatkę z ciecierzycą, miodem i twarogiem (4€). A na deser – czekoladowy fondant, który podbił nasze serca!
Ten test został przeprowadzony w ramach zaproszenia zawodowego. Jeśli Twoje doświadczenia różnią się od naszych, prosimy o informację.
Miejsce
Claudine
53 Rue du Chemin Vert
75011 Paris 11
Oficjalna strona
www.claudine-slowdwich.com































